21
kwietnia
2010
Już dawno nie wciągnęła mnie tak żadna gra. To było olśnienie, ale dopiero za drugim razem wzięło mnie na dobre. Pierwsze podejście raczej mnie zniechęciło, bo choć fabuła zapowiadała się całkiem fajnie, to grając na XBoxie - przy użyciu pada - nie byłem w stanie poradzić sobie z celowaniem. Pewnie dziś byłoby lepiej, bo i technikę w tej dziedzinie podszkoliłem na licznych bijatykach i ef-pe-esach, ale i tak dorwałem werjsę na PC Mass Effect :D.
A czym ów Mass Effect jest? Ano grą z rodziny RPG, a w tej rodzinie należy do nurtu Sci-Fi, space opera z niej - tak dokładnie. Dzielny bohater, w którego całkiem przypadkiem się wcielamy, staje przed zadaniem uratowania galaktyki. Jak by nie było fabuła trzyma się kupy, jest zwięzła, przyjemna. Główny wątek jest naprawdę wyraźny i ciekawy, a oprócz tego jest masa pobocznych problemów, z którymi możemy się do woli borykać.
Gra ma wszelkie aspekty space opery, z jej plusami i minusami, bo mamy tu:
Świat wsysa, fabuła wsysa, gra jest miodna, nie ma co do tego wątpliwości. Zapewnia wiele godzin rozrywki, która w zasadzie mi się nie nudziła.
Czemu piszę o tej grze w samych superlatywach? Bo tu nie ma się do czego przyczepić. Solidna produkcja, to solidna produkcja. Oczywiście malkontenci na pewno coś znajdą, ale czy będą mieli rację? Nie słuchajcie ich, a przekonajcie się sami. Naprawdę warto!
O tu taki screen z gry:
A poniżej jeszcze przegląd ras:
BTW, jestem w trakcie Mass Effect 2 ;-)
ME1 to najlepsze RPG w swoim roku, zaś ME2 mnie na razie nie wciągnęło - ale to tylko dlatego, że kończę FFXIII :-)
№ 2
21 kwietnia 2010, 19:51:03
moher
@BTM: ME1 to takie strzelanko-rpg bardziej, za to ME2 to już prawie czysta strzelanka...
Oj, oba są tak samo actoin-rpg z tego co zauważyłem. Ale tak, w ME2 walka liczy się dużo bardziej, jest jej więcej i jest (IMO) trudniejsza.
A ja się nie zgadzam, ME1 to dla mnie typowo RPG, ME2 już faktycznie większy nacisk kładzie na walkę, ale to świadoma decyzja.
Z drugiej strony, czy to jest złą rzeczą? Weźmy taką Ultime Underworld - walki jest tam bardzo dużo, a jednak jest to niezaprzeczalnie rpg.
A czy ktoś mówił, że to źle? ME1 nigdy nie traktowałem jako RPG - raczej jako TPP z rozbudowaną fabułą i światem oraz wieloma możliwościami i drogami pchania jaj do przodu. ME2 jest dokładnie takie same, tylko bardziej ;-)
hehe :) no ok, można i tak, w mojej wypowiedzi miałem jednak na myśli to, że kiedyś gry cRPG również nie odbiegały od tego schematu.
№ 7
23 kwietnia 2010, 16:57:10
lolek
> Bo tu nie ma się do czego przyczepić
Zadania/wątki poboczne - mało i biednie. Ekstremalny przykład - lokacje na planetach - klony 2 czy 3 typów w całym kosmosie :/
21 kwietnia 2010, 18:01:59 | Reaktywacja o-filmoramy? |
Mam nadzieję, że wreszcie jednak ruszę z blogiem filmowym, po raz kolejny należy mu się reaktywacja.
http://o-filmorama.blogspot.com