25
kwietnia
2010
Wracając do starego tematu OpenBSD na moim SGI O2, postanowiłem lekko odświeżyć tą maszynę. Dostałą uaktualnienie małe. Przysiedziałem również nad dostosowaniem systemu do swoich potrzeb, instalacji potrzebnego softu itp.
Na początek dmesg z działąjącego systemu:
[ using 433608 bytes of bsd ELF symbol table ]
Copyright (c) 1982, 1986, 1989, 1991, 1993
The Regents of the University of California. All rights reserved.
Copyright (c) 1995-2009 OpenBSD. All rights reserved. http://www.OpenBSD.org
OpenBSD 4.6-current (GENERIC-IP32) #49: Fri Jul 31 05:07:50 MDT 2009
deraadt@sgi.openbsd.org:/usr/src/sys/arch/sgi/compile/GENERIC-IP32
real mem = 67108864 (64MB)
rsvd mem = 7020544 (6MB)
avail mem = 40771584 (38MB)
mainbus0 at root
cpu0 at mainbus0: MIPS R5000 CPU rev 2.1 180 MHz with R5000 based FPC rev 1.0
cpu0: cache L1-I 32KB D 32KB 2 way, L2 512KB direct
clock0 at mainbus0: ticker on int5 using count register
macebus0 at mainbus0: crime rev 10.1
macepcibr0 at macebus0: mace rev 1, host system O2
pci0 at macepcibr0 bus 0
ahc0 at pci0 dev 1 function 0 "Adaptec AIC-7880" rev 0x00: irq 9
ahc0: Host Adapter Bios disabled. Using default SCSI device parameters
scsibus0 at ahc0: 16 targets, initiator 7
sd0 at scsibus0 targ 1 lun 0: SCSI2 0/direct fixed
sd0: 4340MB, 512 bytes/sec, 8888543 sec total
cd0 at scsibus0 targ 4 lun 0: SCSI2 5/cdrom removable
ahc1 at pci0 dev 2 function 0 "Adaptec AIC-7880" rev 0x00: irq 10
ahc1: Host Adapter Bios disabled. Using default SCSI device parameters
scsibus1 at ahc1: 16 targets, initiator 7
dsrtc0 at macebus0: DS1687
com0 at macebus0 base 0x00390000 irq 5: ns16550a, 16 byte fifo
com1 at macebus0 base 0x00398000 irq 5: ns16550a, 16 byte fifo
mec0 at macebus0 base 0x00280000 irq 4: MAC-110 rev 1, address 08:00:69:0c:98:fb
nsphy0 at mec0 phy 11: DP83840 10/100 PHY, rev. 0
mavb0 at macebus0 base 0x00300000 irq 7: AD1843 rev 1
audio0 at mavb0
mkbc0 at macebus0 base 0x00320000 irq 6
pckbd0 at mkbc0 (kbd slot)
wskbd0 at pckbd0: console keyboard
power0 at macebus0 irq 6
gbe0 at mainbus0: rev 1, 8MB, 1280x1024 at 8 bits
wsdisplay0 at gbe0 mux 1: console (std, vt100 emulation), using wskbd0
wsdisplay0: screen 1 added (std, vt100 emulation)
softraid0 at root
ahc0: target 1 using 16bit transfers
ahc0: target 1 synchronous at 20.0MHz, offset = 0x8
boot device: sd0
root on sd0a swap on sd0b dump on sd0b
Niby działa dobrze, z kilkoma wyjątkami:
mips64 - co nie jest całkiem intuicyjne, ale działa :)Jak narazie zainstalowałem podstawowe utilki ułatwiające pracę na konsoli - screen, vim, elinks, etc. Czas na zabawę z pf :)
21
kwietnia
2010
Szlag by to trafił! Czemu tak ciężko jest obsługiwać unicode w pythonie?
No niby wszystko jest ładnie konwertowane wewnętrznie na odpowiednie reprezentacje, ale jeśli przychodzi co do czego, i chcemy wypisać sobie taki ciąg znaków na ekran, to już jest ciężej.
Weźmy prosty przykład. Wczytywałem plik z polskimi znaczkami, o taki:
Roger Macdonald;Człowiek w żelaznej masce;25
a potem w kodzie pythonowym robiłem sobie tak:
for line in open(sys.argv[1],'r').readlines():
print line.decode('utf-8')
(.... tu wysłanie do jakiegoś tam Web Service'u)
i wszystko się pięknie wysypywało z komunikatem:
UnicodeDecodeError: 'ascii' codec can't decode byte 0xc5 in position 549: ordinal not in range(128)
Błąd był niby zwracany przez bibliotekę do WS'ów, ale co z tego? Oczywiście słuszność miał python, że rzucił takim wyjątkiem, bo kodowanie źle miałęm ustawione:
>>> import sys
>>> sys.getdefaultencoding()
'ascii'
>>>
Żeby temu zaradzić należało:
#sitecustomize.py
import sys
sys.setdefaultencoding('utf-8')
Strasznie to zagmatwane i hakerskie. Więcej o problemie jest tutaj:
21
kwietnia
2010
Już dawno nie wciągnęła mnie tak żadna gra. To było olśnienie, ale dopiero za drugim razem wzięło mnie na dobre. Pierwsze podejście raczej mnie zniechęciło, bo choć fabuła zapowiadała się całkiem fajnie, to grając na XBoxie - przy użyciu pada - nie byłem w stanie poradzić sobie z celowaniem. Pewnie dziś byłoby lepiej, bo i technikę w tej dziedzinie podszkoliłem na licznych bijatykach i ef-pe-esach, ale i tak dorwałem werjsę na PC Mass Effect :D.
A czym ów Mass Effect jest? Ano grą z rodziny RPG, a w tej rodzinie należy do nurtu Sci-Fi, space opera z niej - tak dokładnie. Dzielny bohater, w którego całkiem przypadkiem się wcielamy, staje przed zadaniem uratowania galaktyki. Jak by nie było fabuła trzyma się kupy, jest zwięzła, przyjemna. Główny wątek jest naprawdę wyraźny i ciekawy, a oprócz tego jest masa pobocznych problemów, z którymi możemy się do woli borykać.
Gra ma wszelkie aspekty space opery, z jej plusami i minusami, bo mamy tu:
Świat wsysa, fabuła wsysa, gra jest miodna, nie ma co do tego wątpliwości. Zapewnia wiele godzin rozrywki, która w zasadzie mi się nie nudziła.
Czemu piszę o tej grze w samych superlatywach? Bo tu nie ma się do czego przyczepić. Solidna produkcja, to solidna produkcja. Oczywiście malkontenci na pewno coś znajdą, ale czy będą mieli rację? Nie słuchajcie ich, a przekonajcie się sami. Naprawdę warto!
O tu taki screen z gry:
A poniżej jeszcze przegląd ras:
BTW, jestem w trakcie Mass Effect 2 ;-)
18
kwietnia
2010
Od kilku dni walczyłem z wyłączeniem sprawdzania certyfikatów w Nokii E51. Okazało się, że to trywialna sprawa. Wystarczy:
Tools -> App mgr -> Options -> Settings. Zmienić "software installation" z "Signed Only" na "All" i "Onlline certificate check" na "Off" :D
Dzięki temu mogłem sobie zainstalować prostego i funkcjonalnego playera http://symbianoggplay.sourceforge.net/ i jest on o niebo lepszy niż ten domyślny dostarczany przez Nokie.
14
kwietnia
2010
Kilka dni temu skończyłem czytać niezbyt grubą - jak na standardy branżowej literatury - książeczkę o Droolsach.

A co to jest Drools? Ot taki silnik reguł od JBossa, stronę ma o tu: http://jboss.org/drools. Umożliwia on wydzielenie reguł biznesowych do oddzielnego komponentu przez co możemy zyskać na przejrzystości naszego kodu oraz odseparować potencjalnie podatny na zmiany fragment - logikę biznesową właśnie :) Oczywiście można przy pomocy Droolsów zrobić dużo więcej fajnych rzeczy, ale jest to dalekie od podstawowych informacji.
Nie będę jednak tu rozpisywał się na tym czym są a czym nie Droolsy, przecież lepiej zrobi to strona projektu. Co zaś d osamej książki, to jest ona godna polecenia, bo w przejrzysty sposób tłumaczy zawiłości języka reguł. Bardzo dobrze również, że każdy przykład tworzony jest w duchu TDD czyli najpierw test, a dopiero później implementacja.
Spektrum podejmowanych przez książkę tematów jest dosyć szerokie, bo oprócz podstawowej wiedzy o Droolsach możemy się też dowiedzieć trochę o projektach pokrewnych, takich jak:
Książka zawiera również wiele przykładów na użycie konkretnych zaproponowanych rozwiązań. Dzięki temu nie zostaniemy, po zakończeniu lektury z suchą wiedzą na temat technologii, a powinniśmy mieć pojęcie, w które miejsce w aplikacji dany klocek pasuje.
21 kwietnia 2010, 18:01:59 | Reaktywacja o-filmoramy? |
Mam nadzieję, że wreszcie jednak ruszę z blogiem filmowym, po raz kolejny należy mu się reaktywacja.
http://o-filmorama.blogspot.com